Kawy: n. Papierosy: n+1.

Coś wisi w powietrzu.
I to, niestety, nie jest wiosna.

2006-12-11 21:47:25
skomentuj (2)
Nieprawdaż?
Kawy: odwrotnie proporcjonalnie do godzin snu. Papierosy: wprost proporcjonalnie do ilości kaw. Kcal: odwrotnie proporcjonalnie do liczby założonej.

Rozkoszuję się wszystkim dookoła. Pogodą, za małymi butami (które kupić musiałam obowiązkowo, botakieładnebyły, ale jeszcze-NA-PEWNO-się-rozejdą), brakiem czasu; zeputą komórką, dzięki czemu mam idealny pretekst, aby wybiórczo i selekcyjnie odbierać jedynie te telefony, które odebrać chcę; czterema nowymi, cudownie odprężającymi, pieszczącymi płytami, na które sobie pozwoliłam, powiększając tym samym debet na koncie do rozmiarów zastraszajacych (wiedziałam, że wymiana karty na debetową nie będzie najlepszym pomysłem).
Sobą, Nim, Jego ironicznym, pełnym politowania uśmiechem, kiedy mówię Mu, że-nie-chcę-mieć-z-nim-nic-wspólnego, bo-przesadą-jest-żeby-dzwonił-do-tej-cojąmanaboku-i-mówił-że-przyjdzie-jak-mnie-odprowadzi-na-autobus, po czym oddzwania babcia mówiąc, że jak-siedzi-z-tą-MIŁĄ-dziewczyną-to-niech-przyjdzie-jutro. I tym słodkim uśmiechem, kiedy śpi. I tym pocałunkiem, kiedy się budzę, zasypiając u Niego, zmęczona.
Rozkoszuję się.
Rozkoszne, nieprawdaż?

2006-10-01 11:28:02
skomentuj (0)




Księgi-niet

Archiwum-niet

Naciesz się mną



Layout
by Inez for Blogowicz
pic: vogued